Jak Mikołajek załatwił rower
Tata nie chciał kupić mi roweru. Mówił, że dzieci są
bardzo nieostrożne, że robią różne sztuczki na rowerach, że je łamią, a same
rozbijają sobie nosy. Powiedziałem tacie, że ja byłbym bardzo ostrożny, a potem płakałem i dąsałem się, a
potem powiedziałem, że pójdę sobie do domu, i
w końcu tata powiedział, że będę miał rower, jeśli będę w pierwszej
dziesiątce z arytmetyki. Dlatego byłem wczoraj taki zadowolony, wracając ze
szkoły, bo byłem dziesiąty z arytmetycznej klasówki. Kiedy powiedziałem o tym
tacie, wytrzeszczył oczy i powiedział:
„Coś takiego, no coś takiego!”, a mama mnie pocałowała, powiedziała, że tata
kupi mi zaraz piękny rower i że to pięknie, że tak dobrze zrobiłem zadanie z
arytmetyki. Trzeba powiedzieć, że miałem szczęście: tylko jedenastu chłopców
pisało zadania, bo reszta miała grypę, a jedenasty to był Kleofas, który jest
zawsze ostatni, ale jemu jest wszystko jedno, bo i tak ma rower.
Rene Goscinny, „Mikołajek"
Rower jest OK!
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Wydawnictwo PASCAL nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.










Komentarze
Zaloguj się » przed dodaniem komentarza (tylko osoby zalogowane mogą oceniać obiekty!)
:)
2010-05-04 07:50:41Autor: Gość
:)
+ odpowiedz- zgłoś do usunięcia