TA STRONA UŻYWA COOKIES. Korzystając z tej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej...
na rower » wiadomości

 

na rower

Nie ma jeszcze oceny ?


Jak dobrać rower?



3. ZA ILE?

Za tyle, ile uzbieraliście? Otóż niekoniecznie. Sprzęt rowerowy rządzi się bardzo prostą zasadą: im lepszy, tym droższy. Dlatego przy zakupie trzeba trochę zdrowego rozsądku. Nie sztuką jest wydać wielką kasę. Sztuką jest dobrać klasę roweru do swoich rzeczywistych potrzeb. Jeśli chcecie jeździć naprawdę dużo, powinniście znaleźć kilka banknotów więcej. Duże odległości to duże zużycie części. Może zatem opłaca się wydać na początku trochę więcej pieniędzy, żeby potem zbyt szybko nie dokładać na wymianę zużytych elementów. Pamiętajcie, że przerzutka wisząca na gotowym rowerze jest znacznie tańsza niż ta sama przerzutka leżąca luzem w sklepowej gablocie. Równie ciężką próbą dla sprzętu jest jazda w trudnych warunkach. Nie tylko pogodowych, także terenowych. Metal pracuje, rozciąga się i w ten sposób elementy ruchome w rowerze zużywają się. Im mocniej ciśniecie w pedały, tym szybciej się to dzieje. Rama także pracuje. Szybkie zjazdy i powolne, ale trudne technicznie odcinki powodują wielkie naprężenia wewnętrzne. Im lepszy (patrz droższy) sprzęt, tym lepiej to zniesie i dłużej wytrzyma.

4. ALE CZEMU TAK DROGO?

Bo nikt nie kuje już części do rowerów w zakładzie kowalskim. Bo obróbka jest coraz bardziej skomplikowana. Bo wymagana jest coraz większa precyzja. Bo materiały doskonalsze, a normy bezpieczeństwa surowsze. A oprócz tego nie pojedziecie przecież kupować roweru do fabryki w Malezji, na Tajwanie, czy w Chinach. Między producentem a sklepem stoi cała rzesza pośredników. Jak mawiają w Stanach: zarabiaj i daj zarobić innym. I dzięki temu świat jakoś funkcjonuje. Ale to wcale nie znaczy, że macie zaraz wypruć sobie żyły. Trzeba się tylko powoli i bez emocji zastanowić…

5. NA CZYM ZAOSZCZĘDZIĆ?

No bo nigdy nie jest tak pięknie, jakbyśmy chcieli. I trzeba się czasem dostosować do warunków finansowych, jeśli one nie rozumieją naszych potrzeb. W rowerze najważniejsza jest rama. W razie braków w kasie szukajcie takiego modelu, który ma taką samą ramę jak ten wasz wymarzony. Nie jest żadną tajemnicą, że całe rodziny rowerów poszczególnych firm budowane są na takich samych ramach. A klasa tychże nie zależy od wzorków i cyferek wymalowanych na zewnątrz. Tylko od użytych do budowy materiałów i geometrii (czyli kątów, pod jakimi pospawano rurki). Kupcie najniższy model zbudowany na swojej wymarzonej ramie. Pomoże Wam w tym dokładny opis wewnątrz katalogu. Sięgnijcie też do działu amortyzatorów. Porównajcie szczegóły budowy z cenami. Ostatecznie bez sprężyny negatywnej czy blokady skoku można trochę pojeździć. I napychać w tym czasie świnkę-skarbonkę. Kolejny element do przemyślenia to napęd. Rzeczywiste różnice klasy pomiędzy grupami osprzętu bywają niewielkie. W przeciwieństwie do cen. Ostatecznie możecie zaoszczędzić na kołach. Tylko pamiętajcie, że jednak dużo łatwiej zmienić przerzutkę niż obręcz albo piastę. A od koła zależy i zrywność roweru, i jego zachowanie w zakrętach. I jeszcze jedna rada: bądźcie cierpliwi, a będzie wam dane taniej kupić.

6. KIEDY KUPOWAĆ?

To wcale nie jest pytanie pozbawione sensu. Mimo że ludzkość generalnie patrzy na rowerzystów jak na gości nie z tego świata, to przemysł rowerowy rządzi się takimi samymi prawami, jak każdy inny. A handel jest handel. I tyle. Każdy nowy rok to nowa kolekcja rowerów. Nowe konstrukcje i kolory. A zanim to Nowe wjedzie do sklepu, trzeba sprzedać stare. A żeby sprzedać, trzeba jakoś klienta zachęcić. Najlepiej obniżką cen. Koniec starego roku i pierwsze miesiące nowego to czas wyprzedaży i najlepszych okazji. Czas triumfu cierpliwych. Ale zawsze jest pewne ryzyko. Może „Waszego” modelu już nie być. Albo, co gorsze, nie będzie już odpowiedniego rozmiaru… I co wtedy? Wtedy boli. Ale zawsze można kupić inny. A może okaże się lepszy???

7. GDZIE KUPOWAĆ?

W sklepie. Prawdziwym rowerowym sklepie. Gdzie pracują ludzie, którzy wiedzą, co sprzedają, potrafią fachowo doradzić i w razie (odpukać) awarii, naprawić. Dobry sklep posiada warsztat. Wy – jako klienci – macie prawo do niego zajrzeć. Atmosferę fachowości rozpoznaje się natychmiast. Pachnie smarem! Patrzy poważnie z oczu mechanika. Wygląda porządnie. Nic się nie wala po kątach. Stoi tam maszynka do centrowania kół i przynajmniej malutki stojak na rowery. Żeby nikt Waszej maszyny nie stawiał do góry kołami na brudnej (jak to w warsztacie) podłodze. A dlaczego to takie ważne? Żebyście w razie potrzeby nie szukali jakiegoś bliżej nie znanego warsztatu po mieście, tylko walili jak w dym do swoich (już) znajomych. Ważne jest też, aby sklep oferował w czasie zakupu możliwość ewentualnej wymiany osprzętu na inny. No i żeby była możliwość wskoczenia na rower. Krótka przejażdżka to test ostateczny. Musicie przecież sprawdzić, czy rower jest zwyczajnie wygodny i czy wybrany rozmiar to ten Wasz. Z tych samych powodów z czystym sumieniem odradzamy zakupu całego roweru w sklepach internetowych. Bo rowery kupuje się dzisiaj jak buty.

8. DOBÓR ROZMIARU RAMY

Trzeba korzystać z dobrodziejstw postępu technologicznego. Czasy, w których kupowało się taki rower, jaki był w sklepie, dawno minęły. A poważnie, to dobranie roweru pod swoje wymiary jest gwarancją pełnej satysfakcji w czasie użytkowania. Brzmi to jak hasło reklamowe. Tyle że jest w stu procentach prawdziwe. Za mały albo za duży rower będzie nie tylko niewygodny. Będzie się źle prowadził i nie pozwoli wykorzystać swoich możliwości. Swoich – czyli maszyny i kolarza. Jest pewien schemat. Wzór, który opracowano z myślą o Dawidzie Leonarda – czyli człowieku doskonale proporcjonalnym. Warto go znać, żeby dokonać wstępnej selekcji rozmiaru. Zanim wybierzesz się do sklepu, zmierz długość nogi po wewnętrznej stronie (bez butów). Pomiaru dokonuje się od podłogi do krocza. Wynik (w centymetrach) pomnóż przez współczynnik 0,57 dla roweru górskiego, 0,63 dla trekkingowego lub crossowego i 0,67 dla szosówki. Rozmiary na ramach podawane są na ogół w calach, więc to, co wyjdzie należy podzielić przez 2,54. Uzyskacie w ten sposób wymiar, który powinien być dla Was dobry. Niestety, jak powszechnie wiadomo, nobody’s perfect – nikt nie jest doskonały – więc potem trzeba się zdać już na ocenę subiektywną. Leży, albo nie. Pamiętając jednak o dwóch podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Jednakowo ważnych. Stań nad ramą tuż przed siodełkiem. Nogi postaw płasko na ziemi. Pociągnij do góry kierownicę unosząc przednie koło. W momencie, kiedy górna rura ramy dotknie krocza, koło musi być co najmniej 15 cm nad ziemią. To da Ci pewność, że kiedy zeskoczysz z siodełka nad ramę, na pewno nie obijesz delikatnych części ciała o twardy… bardzo twardy metal. Ta odległość to minimum dla roweru górskiego. W trekkingu lub szosówce wystarczy 10 cm. A kiedy już sobie ustawisz optymalną wysokość siodła (kiedy pedał jest w pozycji najniższej, noga powinna być lekko ugięta w kolanie), to spójrz na wspornik siodełka. Znacznik granicy maksymalnego wysunięcia pod żadnym pozorem nie może być widoczny! Grozi to poważnym wypadkiem i zniszczeniem roweru.



Wsiądź na rower, niech pomocnik przytrzyma cię za kierownicę tak, żebyś się nie przewracał na boki. Na pedałach oprzyj pięty, przekręć pedałami do tyłu, jeżeli w momencie obracania stawy kolanowe prostują się zupełnie, a jednocześnie nie przesuwasz pośladków z jednej na drugą stronę siodełka oznacza to, że jest ono ustawione na prawidłowej wysokości.





Ustalono, że optymalny kąt pomiędzy podudziem a udem mierzony od przodu kończyny, przy korbach w pozycji pionowej wynosi 70 i 140°. Optymalny czyli w tym wypadku najlepszy dla przeciętnego człowieka. Nie ma takich. Każdy człowiek jest zbudowany inaczej, jedni są silniejsi, a drudzy nadrabiają szybkością itp. Minimalnie niższa pozycja siodła pozwala wyzwolić większą siłę, wyższa – umożliwia utrzymanie wysokiej kadencji (tempo obracania pedałami).



9. PRAWA I OBOWIĄZKI
Każdy ma prawo cieszyć się swoim nowym rowerem jak mały Kazio. Każdy ma prawo chwalić się nim przed kumplami. Być dumny jak paw. I jeździć, ile wlezie. I każdy z Was ma obowiązek po przejechaniu mniej więcej 200 km udać się z nim na przegląd gwarancyjny. Niestety odpłatny. Ale w przeciwnym wypadku stracicie swoje PRAWO DO REKLAMACJI. Czyli gwarancję, którą daje producent. Warto o tym pamiętać. I na koniec…  


10. OKLASKI!
Dla tych, którzy wybrali.


Tekst i zdjęcia: Miłosz Kędracki
Tekst pochodzi z magazynu BikeBoard

 

Komentarze

Zaloguj się » przed dodaniem komentarza (tylko osoby zalogowane mogą oceniać obiekty!)

+ dodaj komentarz

Brak komentarzy - Twój może być pierwszy!

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Wydawnictwo PASCAL nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.