TA STRONA UŻYWA COOKIES. Korzystając z tej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej...

Co zwiedzić?

Nie ma jeszcze oceny ?

Katedra Oliwska

Typ obiektu:
kościół 
Kraj:
Polska
Województwo:
pomorskie 
Powiat:
Gdańsk 
Miejscowość:
Gdańsk    zobacz na mapie 
Ulica:
ul. Bpa Edmunda Nowickiego 5
otwarte:
zwiedzanie 9.00-17.30, latem 9.00-18.00, sb. 9.00-15.00, prezentacja organów XI-III 12.00, nd. 15.00 
cena:
prezentacja organów bilet 4 zł, ulgowy 2 zł 
telefon
 585524765 585520051

autor: Kosińscy Renata i Marek

Najważniejszymi obiektami w sąsiedztwie parku są katedra oliwska i pałac Opatów. Świątynia kojarzy się przede wszystkim z organami, ale jest słynna i ważna również z innych względów.

Niegdyś odwiedzali ją królowie - Przemysł II, Władysław Łokietek, Kazimierz Jagiellończyk, Zygmunt III, który zaprzysięgał w niej Pacta Conventa, Władysław IV, Jan III Sobieski, August II, August III - a dziś przybywają osobistości świata polityki, nauki i Kościoła.

Określa się ją mianem Wawelu Północy i nie ma w tym przesady, bo leżą tu pochowani władcy pomorskiej ziemi. Sława i piękno katedry oraz coroczne koncerty organowe przyciągają zarówno turystów, jak i mieszkańców Trójmiasta.

Pierwszy kościół wznosili cystersi od końca XII do XIV w., najpierw w stylu romańskim, a później gotyckim. Po wielkim pożarze, który strawił budowlę w 1350 r., zakonnicy odbudowali ją i nadali dzisiejszy wygląd. W 1577 r., wbrew stanowisku gdańszczan, uznali króla Stefana Batorego za prawowitego władcę, narażając tym samym kościół na napad miejskiego motłochu. Spłonęło wówczas gotyckie wyposażenie wnętrza. W kolejnej odbudowie pomagali gospodarzom królowie polscy i wielmoże pomorscy. Od tamtych czasów świątynia wzbogaciła się o nowe ołtarze, obrazy, rzeźby i organy.

W 1831 r. władze pruskie zlikwidowały klasztor, a kościół przemianowały na parafialny. Katedrą stał się w 1925 r., w 50 lat później został bazyliką mniejszą, obecnie jest archikatedrą.

Katedra oglądana z zewnątrz nie wydaje się wielka. Zabudowania klasztorne (dziś mieści się w nich seminarium duchowne) po jednej i park po drugiej stronie optycznie pomniejszają ją i rozpraszają uwagę. Fasada nawy głównej (przebudowana w 1771 r.) wciśnięta jest między smukłe, ceglane wieże nakryte identycznymi ostrosłupowymi hełmami.

Do wnętrza prowadzą drzwi ujęte w piękny barokowy portal kolumnowy (1688), następnie trzeba zejść kilka stopni w dół, gdyż poziom podłogi znajduje się poniżej poziomu gruntu. W świątyni, urządzonej w stylu renesansowym, barokowym i rokokowym, panują ład i harmonia nie zawsze spotykane w innych kościołach. Zachwyt budzi kontrast ciemnego koloru ław, ram obrazów i ołtarzy z jaskrawą bielą ścian i sklepień z bogato złoconymi ozdobami. Długi na 107 m kościół ma trzy nawy, ambit (obejście) wokół prezbiterium oraz transept, czyli nawę przecinającą pod kątem prostym nawę główną.

Zwiedzanie rozpoczyna się najczęściej od nawy północnej. Mnogość ołtarzy i obrazów może spowodować lekki zawrót głowy, ale warto obejrzeć je choćby pobieżnie. Przy zachodniej ścianie nawy północnej (na lewo od wejścia) zwraca uwagę grobowiec rodziny Kosów, wykonany około 1599 r. przez Willema van den Blocka. Cztery klęczące postaci z alabastru nie tyle się modlą, co prezentują zwiedzającym. Imponująco gęste brody mężczyzn, orle nosy, spadający bucik dziecka i dołek w brodzie pulchnej pani Kosowej stwarzają iluzję, że ludzie ci żyją i tylko na chwilę zastygli w modlitewnych pozach. Posuwając się wzdłuż nawy północnej, mija się ołtarz Wszystkich Świętych z obrazem Hermana Hana Koronacja Marii Panny.

Dalej, tuż za bocznymi drzwiami, mieści się kaplica Chrzcielna - niezwykle piękny przykład zdobnictwa rokokowego, z charakterystycznymi dla tego stylu płynnymi i asymetrycznymi formami ornamentacyjnymi. Na wysokości piątego filara stoi Pieta z 1910 r. Nie jest to dzieło wybitne, warto jednak przyjrzeć się surowej, skupionej i niezbyt pięknej twarzy Matki Boskiej Bolesnej, tak różnej od innych przedstawień tej postaci. Za Pietą i ołtarzami św. Michała Archanioła i św. Antoniego przyciąga uwagę ołtarz Świętego Sakramentu z 1663 r. z obrazem św. Bernarda, ozdobiony misternymi detalami oraz intrygującą rzeźbą świętego męża (po lewej) z dość wydatnym brzuchem. Nawa północna łączy się z obejściem w miejscu, gdzie zachwyca bogato złocony i rzeźbiony ołtarz Świętej Trójcy z 1606 r. - dawny ołtarz główny, naprzeciw którego umieszczono wspaniałe renesansowe stalle.

Przy ścianie przylegającej do prezbiterium stoi tron opacki z XVIII w. Ambit wypełniają portrety dobroczyńców i opatów klasztoru pędzla Hermana Hana oraz liczne ołtarze. Na jego drugim zakręcie, przy południowej ścianie zbudowano schodki prowadzące do XV-wiecznej kaplicy Świętego Krzyża, zwanej Opacką. Nietypowym elementem wystroju ścian są lustra. W podziemiach kaplicy spoczywają gdańscy dostojnicy kościelni: świątobliwy opat Adam Trebnic, biskupi: Edward O'Rourke, Edmund Nowicki i Lech Kaczmarek. Prezbiterium oddziela od nawy głównej barierka, uniemożliwiająca bliższe przyjrzenie się szczegółom. I znów narzuca się ostry kontrast ciemnych renesansowych stalli z 1604 r. i białej glorii z obłoków nad ołtarzem głównym, wkomponowanym w zamknięcie prezbiterium.

Ołtarz główny, powstały w latach 1688-1693, został prawdopodobnie zaprojektowany przez Andrzeja Schlütera Młodszego, który wykonał wcześniej dekorację kaplicy Królewskiej. Monumentalna, murowana kolumnada otacza pole z XVII-wiecznym obrazem Andrzeja Stecha, przedstawiającym Matkę Boską i św. Bernarda, patrona cystersów.

Dalej, przed wejściem do transeptu, widać dwa zabytkowe, haftowane baldachimy - nie wolno ich dotykać. Południową część transeptu wypełniają 14-głosowe organy połączone z głównymi. Centralną część zajmuje czarny, marmurowy grobowiec książąt pomorskich z 1577 r. Pierwotnie stał w prezbiterium, po kasacji klasztoru Prusacy przenieśli go do ambitu, a po II wojnie światowej nad grobami książąt ustawiono ołtarz. Nawę południową korpusu kościoła, niższą i węższą od północnej, wypełniają płyty nagrobne opatów i protektorów klasztoru.

Zachodnią część nawy głównej zdominowały wielkie rokokowe organy, budowane w latach 1763-1788 przez Jana Wulfa z Ornety, a ukończone w 1793 r. przez gdańskiego organmistrza Fryderyka R. Dalitza. Ze swoimi 83 głosami były wówczas największe na świecie. Po kilku przebudowach (ostatniej w latach 1966-1967) mają dziś wraz z uruchamianymi z głównego pulpitu organami bocznymi i wydzielonym 9-głosowym pozytywem 110 głosów i 7876 piszczałek. Latem odbywają się tu koncerty Oliwskiego Festiwalu Muzyki Organowej. Wspaniały instrument najlepiej podziwiać z pewnej odległości. Ciemne, miękkie drewno niczym czekoladowa masa spowija błyszczące piszczałki.

W centrum organowej chmury świeci ciepłymi kolorami witraż, przedstawiający Marię z Dzieciątkiem. Wizerunek ten otacza przepyszny rokokowy prospekt organowy, wykonany przez rzemieślników z warsztatów cysterskich. Zdobi go 25 figur muzykujących aniołów, króla Dawida i św. Cecylii. Za sprawą prostego mechanizmu podczas gry poruszają się ręce aniołów, a gwiazdy i słońce wirują, tworząc symbol gloryfikacji Marii Panny przez sfery niebieskie. Ów minispektakl ma w sobie coś ze średniowiecznych przedstawień wywołujących żywiołowe reakcje tłumu.

Współcześni turyści z podobnym entuzjazmem cieszą się organowym teatrzykiem cudów i ukradkiem utrwalają go na zdjęciach i taśmach wideo (w katedrze obowiązuje zakaz filmowania i fotografowania).

Codziennie (z wyj. nd.) o godz. 12.00 w katedrze zaczynają się bezpłatne półgodzinne koncerty organowe, w czasie których w świątyni rozbrzmiewa muzyka dawnych mistrzów - Bacha (słynna Toccata d-moll), Schuberta, Gounoda (Ave Maria), Albinoniego, Mendelssohna i innych. Na czas recitalu zamykane są drzwi katedry, nie można do niej wejść (ważne dla spóźnialskich) ani wyjść.

Opis na podstawie przewodnika Gdańsk oraz Gdynia i Sopot.

 


powrót

Komentarze

Zaloguj się » przed dodaniem komentarza (tylko osoby zalogowane mogą oceniać obiekty!)

+ dodaj komentarz

Brak komentarzy - Twój może być pierwszy!

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Wydawnictwo PASCAL nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.