TA STRONA UŻYWA COOKIES. Korzystając z tej strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej...

Co zwiedzić?

Nie ma jeszcze oceny ?

Kościół Franciszkanów

Typ obiektu:
kościół 
Kraj:
Polska
Województwo:
wielkopolskie 
Powiat:
Poznań 
Miejscowość:
Poznań    zobacz na mapie 
Ulica:
ul. Franciszkańska 2
telefon
 618523637 

autor: Bronowscy/www.foto.risp.pl M. i J.

Na południowym zboczu Góry Przemysła przycupnęły kościół i klasztor Franciszkanów. Skromną fasadę podzieloną toskańskimi pilastrami zdobi ujęty spływami szczyt oraz dwie wieżyczki.

Franciszkanie przywędrowali do Poznania w I połowie XVII w. i od razu spotkali się z wrogością ze strony osiadłego tu dwa wieki wcześniej zakonu franciszkanów obserwantów, zwanych w Polsce bernardynami. Ci ostatni uważali się za jedynych prawowitych kontynuatorów działalności franciszkańskiej i słusznie widzieli w przybyszach niebezpieczną konkurencję. Początkowo zapewnili sobie przychylność władz Poznania, które także nie były przekonane do lokalizacji kolejnego majątku kościelnego na terenie miasta. Franciszkanie działali powoli, ale skutecznie. Dzięki życzliwości biskupa Andrzeja Szołdrskiego udało im się rozpocząć budowę klasztoru na zboczach zamkowego wzgórza. Jednak protesty bernardynów były tak gwałtowne, że przybysze musieli się przenieść się do o wiele mniej prestiżowego, drewnianego kościoła na Grobli. Na jakiś czas spór został zażegnany przez Szwedów, którzy spalili obydwa klasztory. Po zakończeniu okupacji miasta franciszkanie osiedli przy kościele św. Rocha, na prawym brzegu Warty.

Taka lokalizacja nie satysfakcjonowała ich jednak, więc nie ustawali w staraniach o powtórne przenosiny na lewy brzeg rzeki. Ze składek wiernych kupili plac na Podgórczu i - zupełnie niespodziewanie - otrzymali zezwolenie od magistratu na wzniesienie kościoła z klasztorem. Kamień węgielny położono już w 1668 r., ale do dziś nie wiadomo, co opóźniło rozpoczęcie prac budowlanych - przystąpiono do nich dopiero w 1674 r. Być może wystąpiły problemy ze znalezieniem fachowców; niewykluczone że poszukiwania te utrudniali bernardyni. Przyczyną takiego stanu rzeczy mógł być także kolejny konflikt, który rozgorzał między zwaśnionymi zakonami - tym razem dotyczący budowy tzw. Domku Loretańskiego, kaplicy ku czci Matki Boskiej Loretańskiej, której kult na przełomie XVI i XVII w. bardzo się upowszechnił. Obydwa zgromadzenia otrzymały zgodę Rzymu na budowę takiego przybytku.

Ten nietypowy wyścig wygrali bernardyni, umieszczając kaplicę w tylnej części nawy. Franciszkańska koncepcja przybudówki z boku świątyni okazała się bardziej skomplikowana technicznie i pracochłonna. W rezultacie, franciszkanie postanowili się skoncentrować na szerzeniu kultu nowo objawionej Matki Boskiej Boreckiej, niepozornej kopii wizerunku maryjnego. Ostatecznie kontrakt architektoniczny zawarto z Janem Końskim. Nie był to koniec problemów. Ze względu na kłopoty natury technicznej spowodowane najprawdopodobniej brakiem odpowiednich kompetencji architekta, a także brak funduszy i wojny, prace przy budowie, a następnie wyposażeniu kościoła trwały ponad pół wieku.

Po kasacie zakonu w 1830 r. rząd pruski oddał kościół katolikom niemieckim. W związku z budową górnego odcinka obecnej ul. Paderewskiego zburzono klasztor, pozostawiając tylko północne skrzydło, które służy zakonnikom do dziś. Działania wojenne w 1945 r. nadwerężyły sklepienia nawy głównej, uszkodzone zostały także sztukaterie i polichromie wewnątrz świątyni. Wejście do kościoła znajduje się wysoko nad poziomem ulicy.

Trójnawowe wnętrze wydaje się rozległe i niezwykle bogate. Sklepienie pod chórem muzycznym daje rzadki komfort oglądania zdobiących je fresków z bliska, czego nie można już niestety powiedzieć o sklepieniu nawy głównej, na którym przedstawiono sceny z życia św. Antoniego, patrona kościoła. Jednak nie freski skupiają uwagę zwiedzających, lecz wspaniałe sztukaterie z motywami liści akantu, owoców i kwiatów. Warto także rzucić okiem na zawieszoną na filarze ambonę oraz na umieszczony naprzeciwko okazały rzeźbiarski nagrobek kasztelana Wojciecha Rydzińskiego i jego żony Anny, z malowanymi portretami zmarłych (po 1736 r.). Jeszcze efektowniejszy jest wystrój prezbiterium.

Balkony z powyginanymi parapetami i unoszącymi się nad nimi puttami wydają się jednym wielkim ornamentem. Bogato zdobione są także epitafia Floriana i Wojciecha Zdzychowskich, również z portretami zmarłych. Stojące wzdłuż ścian stalle mają tyle dekoracji, że na pierwszy rzut oka trudno domyślić się ich przeznaczenia. Całości dopełnia architektoniczny ołtarz główny ze złoconymi kręconymi kolumnami i obrazem Widzenie św. Antoniego w dolnej kondygnacji. Tylko figury św. Augustyna (po lewej) i św. Franciszka (po prawej) chowają się skromnie za umieszczonymi po bokach kanelowymi kolumnami.

Zarówno ze względów artystycznych, jak i religijnych na szczególną uwagę zasługuje kaplica Najświętszej Marii Panny. Środkową część ołtarza zajmuje obraz Matki Boskiej w Cudy Wielmożnej, oprawiony w bogatą, pokrytą srebrnymi plakietami ramę. Obraz, kopię czczonego w Wielkopolsce wizerunku Matki Boskiej z kościoła w Ździeżu koło Borku Wielkopolskiego, kupił w 1666 r. franciszkanin Tomasz Dybowski, którego portret widnieje po prawej stronie ołtarza. W 1668 r. wizerunek zasłynął cudami, a 300 lat później odbyła się jego uroczysta koronacja. Wieńczące ołtarz figury św. Michała Archanioła i aniołów kierują wzrok na białe stiukowe postacie Chrystusa i dwunastu apostołów oraz roślinne ornamenty i freski zdobiące kopułę kaplicy. Wszystko to jest dziełem miejscowych zakonników, braci Adama i Antoniego Swachów.

Po przeciwnej stronie jest kaplica św. Franciszka. Warto zwrócić uwagę na obraz patrona oraz figury św. Augustyna, św. Jana Ewangelisty i św. Szczepana w ołtarzu. Kopułę, podobną do tej z kaplicy NMP, wypełniają postacie św. Franciszka i świętych franciszkańskich; wnętrze zdobią freski o tej samej tematyce. Na ścianie naprzeciw ołtarza umieszczono nagrobki z portretami zmarłych. Szczególnie interesująca wydaje się postać trzymająca tajemnicze szkice. W rysunkach można rozpoznać zarysy kościoła Franciszkanów, a zmarły to Ludwik Miske, inicjator jego budowy.

Opis na podstawie przewodnika Poznań i okolice.

 


powrót

Komentarze

Zaloguj się » przed dodaniem komentarza (tylko osoby zalogowane mogą oceniać obiekty!)

+ dodaj komentarz

Brak komentarzy - Twój może być pierwszy!

Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Wydawnictwo PASCAL nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.